We dwoje

Żeby było tak, jak na początku

10/05/2017

Leżysz na łóżku. Obok leży On. Obrócił się do Ciebie plecami i śpi. Gapisz się w ginące w mroku kontury mebli. On zaczął chrapać. A Ty wspominasz, kiedy po raz pierwszy zasypialiście razem. Przytuleni do siebie. Chociaż było cholernie niewygodnie, ręka drętwiała i za cholerę nie mogłaś się ułożyć. Ale i tak czułaś te motyle w brzuchu, ekscytację z pierwszej wspólnej nocy. On też wydawał się tym zachwycony. Chcieliście móc tak zasypiać już do końca życia. To było to. A teraz pytasz samą siebie „Dlaczego teraz już tego nie czuję?”

Nie czujesz tego, bo wspólny sen przestał być czymś niezwykłym, a stał się codziennością. Ekscytacja zaczęła ustępować miejsca znużeniu, rutynie. Przyzwyczaiłaś się do tego. Do jego plamki w oku, śmiesznego małego palca u nogi i anielskiego uśmiechu. Rzeczy kiedyś niezwykłe, obecnie nie robią na Tobie wrażenia. Czy to znaczy, że to już się wypaliło?

Nie. Nie powinno traktować się przyzwyczajenia do drugiej osoby wypaleniem. To oznaka, że etap zauroczenia macie za sobą. Wraz z motylkami w brzuchu uleciała młodzieńcza fascynacja drugą osobą. Ale czy to znaczy, że w takim związku nie ma już miejsca na emocje? Na spontaniczne skoki adrenaliny? Wcale nie.

Zatem co zrobić, żeby nie dać ponieść się rutynie? Żeby znów było tak jak na początku? Odpowiedź jest prosta: róbcie tak, jak na początku.
Kiedyś, gdy planowałaś wyjście, wybieraliście miejsca, w których jeszcze nie byliście. Później tworzyliście listę swoich ulubionych i to one stały się tymi, do których wychodzicie najczęściej. Teraz znacie doskonale każdy kąt i obsługę. Pamiętaj, że nawet najlepsze zabawki się nudzą, jeśli bawisz się nimi za często. Z miejscówkami jest podobnie. Z czasem powszednieją, dlatego zmieniaj je od czasu do czasu.

Róbcie razem nowe rzeczy. Nowe doświadczenia przeżyte wspólnie sprawiają, że ludzie zbliżają się do siebie na nowo. Bardzo ważne jest mieć obok siebie kogoś, kto da Ci impuls do działania, dlatego dziękuj życiu, jeśli jesteś z kimś takim. Po pierwsze, po latach będzie co wspominać, a po drugie nigdy nie wspomnisz minionych wydarzeń z myślą „mogłam wtedy to zrobić”.

Chodźcie na randki. Prawdziwe randki. Ubieracie się ładnie, wychodzicie do ładnej knajpy i rozmawiacie ze sobą tak, jak to było na początku. Poznajcie siebie od nowa. Zdobywajcie siebie nawzajem. Codziennie. Tak jak to było na początku. Najgorszą myślą, jaka może Wam przyjść do głowy to to, że ” jest ze mną, to znaczy że już zawsze będzie.” Gdyby to była prawda, nie byłoby rozwodów i dramatycznych rozstań.

Nie da się żyć cały czas na podwyższonym tętnie, z motylkami w brzuchu i nadzieją „zadzwoni, czy nie zadzwoni?”. Na pewnym etapie większe znaczenie ma to, że mogę polegać na drugiej stronie niż to, czy zapewnia mi odpowiednią, dzienną dawkę emocji. Oczywiście, każdy związek jest inny, bo tworzą go inni ludzie więc zadaj sobie pytanie, co jest dla Ciebie ważne. Jeśli okaże się, że tak w głębi ducha jesteś szczęśliwa, to wystarczy tylko odświeżyć ten związek. Wprowadzić w życie nowe zwyczaje.

 

Nie ma sensu dla kilku szybszych oddechów niszczyć czegoś, czemu poświęciło się serce i czas.

 

Pjona,

Konrad

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *