We dwoje

Ślub w młodym wieku? Czemu nie!

24/05/2017
   Ostatnio byłem na ślubie znajomej, która w wieku 23 lat postanowiła wyjść za mąż. Jej wybranek jest w tym samym wieku. Kiedy otrzymałem zaproszenie na wesele, pomyślałem sobie, że dla mnie ślub w wieku 23 lat to trochę za wcześnie. Ale z czasem doszedłem do wniosku, że nie jest to takie głupie, jak wydawało mi się na początku.

W Internecie jest mnóstwo obrazków i memów z podpisami typu ” Jak bardzo trzeba nienawidzić życia, żeby brać ślub w wieku 21,22,23 lat”. Myślę, że jest to świetny przykład tego, jak postrzega się teraz nie tylko samo małżeństwo, ale również zwykłe, nieformalne związki. Nie moją rzeczą jest oceniać, czy jest to spojrzenie słuszne, czy nie. Ja tylko obserwując tą sytuację dodaję do niej swój komentarz.

Patrząc na zdanie, które zacytowałem w poprzednim akapicie widać wyraźnie, że ślub jest traktowany jako koniec wolności. W pewnym sensie tak jest, bo do osobistej odpowiedzialności za siebie, dochodzi dbałość od drugą osobę. Małżeństwo wymaga dojrzałości, która powinna przyjść wraz z wiekiem, dlatego trudno wymagać jej od osób, które ledwo wkroczyły w dorosłość. Co więcej, głupstwem byłoby zakładać, że zawarcie małżeństwa cokolwiek zmieni w tym temacie, a już z pewnością nie na lepsze. Więc poniekąd rozumiem to negatywne stanowisko młodych osób.

 

Jednak jest pewna sprawa, o której mam wrażenie, że nie wszyscy pamiętają, a która jest kluczowa w całej sprawie. Otóż małżeństwo jest tylko tym, czym jest: pewnym prawnym związkiem między kobietą a mężczyzną. Natomiast to ludzie tworzą ten związek. Dlatego uważam, że statystyk, które mówią, że wiele małżeństw się rozwodzi, nie należy interpretować tak, że to sama instytucja małżeństwa jest do bani, ale ludzie, którzy w nie weszli, rozminęli się ze sobą w trakcie jego trwania i po prostu nie byli przygotowani do roli mężów i żon. Mimo tego nie sądzę, że małżeństwo zawarte w młodym wieku jest z góry skazane na porażkę. Jeśli naprzeciw siebie stoją dwie odpowiedzialne osoby, które są świadome tego, czego chcą od życia i wkalkulowują w to ślub, to czemu nie? Myślę, że w takim przypadku małżeństwo świetnie spełniłoby swoją rolę i scementowało związek zgodnie ze swoim założeniem. Dlatego każdą sprawę trzeba rozpatrywać indywidualnie i nie wrzucać wszystkich młodych małżeństw do jednego wora szybkich rozwodów.

Co mi po relacji, w której jedna osoba mówi ” Nie chcę jeszcze brać ślubu,chcę używać życia”. Poczułbym się kiepsko szczerze mówiąc. Bo to byłby jasny sygnał, że ja osobiście przeszkadzam jej w „używaniu życia”. Więc jeśli słyszysz coś takiego od swojej drugiej połówki, to nie wróżę Ci z nią happy endu.

Więc obserwuj swój związek, zastanów się w jakim kierunku zmierza i jakie masz intencje w stosunku do drugiej osoby. Może Ci to dać odpowiedź na pytanie, czy w ogóle warto w niego inwestować samego siebie.

 

Pjona,

Konrad

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *